Czekanie na własność
Członkowie spółdzielni mieszkaniowych są zaniepokojeni, co dalej będzie z ziemią, którą spółdzielnie dzierżawią od miasta na zasadzie wieczystego użytkowania. Co pewien czas odżywają bowiem straszaki, że "przyjdzie Niemiec i zabierze" i że brak uwłaszczenia, to "celowa zmowa, by spółdzielniom ziemi nie dać".
Już ponad półtora roku temu Rada Miasta Szczecina udzieliła spółdzielniom bardzo dużej bonifikaty na to przekształcenie (98 proc. przy jednorazowej zapłacie i 95 proc. przy rozłożeniu na raty). Wydawałoby się więc, że nic prostszego, jak wykupić od miasta ziemię, by uspokoić zaniepokojonych członków spółdzielni.
Wątpliwości związku
Związek Rewizyjny spółdzielczości mieszkaniowej podnosi jednak problem, który nie został przez nikogo przewidziany. A mianowicie - kwestię opłat za wieczyste użytkowanie. Każdy użytkownik takie opłaty musi raz na rok wnieść do końca marca. Marzec kończy się i teoretycznie spółdzielnie powinny zapłacić za kolejny rok.
- To byłoby poniesienie niepotrzebnych kosztów, bo spółdzielnie płaciłyby za okres, kiedy już ziemia będzie ich własnością - dowodzi Artur Nycz dyrektor Regionalnego Związku Rewizyjnego Spółdzielni Mieszkaniowych w Szczecinie. - Mamy wprawdzie zapewnienie wiceprezydenta Jerzego Krawca, że opłaty będą naliczane proporcjonalnie do ilości miesięcy wieczystego użytkowania, ale to tylko deklaracja.
Inne tematycznie powiązane strony:
†
|